Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation

Poczekalnia

Tutaj trafiają wszystkie historie zgłoszone przez użytkowników - od was zależy, które z nich nie trafią na stronę główną, a którym się może poszczęścić. Ostateczny wybór należy do moderatorów.
poczekalnia
Witam!
Oto mój pierwszy wpis i nie będzie skromny, jako że jestem uczulony na ludzka znieczulicę.

Więc przejdę do sedna.
Bylem w tym roku, jak zresztą co roku od jakiegoś czasu, na woodstocku. Wracając do swojego obozu z koncertu zauważyłem chłopaka leżącego na ziemi który się zwijał z bólu. Podszedłem i zapytałem co mu jest i czy mogę pomóc. Stwierdził ze strasznie boli go kolano bo się wygłupiali z kolegami i dwóch mu skoczyło na plecy i trzasnęła mu łękotka w kolanie. Ktoś niby poszedł po pokojowy patrol, ale to było 20 min wcześniej, czyli tak leżał i się zwijał a ludzie przechodzili... (zazwyczaj pomagają sobie na woodzie wszyscy). No to znajomy poleciał po patrol a ja zostałem z nim i dotrzymywałem towarzystwa i zabezpieczyłem go jak mogłem.
Ale po chwili dwóch młodych, wciętych osobników się pojawiło i powiedzieli do niego: "Co tak leżysz!? wstawaj, jest impreza!" Na to powiedziałem ze ma kłopot z noga i nie może się ruszyć nawet, bo boli go potwornie. Ale nie dali za wygrana i chwycili go za ręce i chcieli podnieść.
W tym momencie pękłem i zasadziłem potężną nakładkę najbliższemu podnośnikowi, co spowodowało turlanie się tegoż.Kolega go pozbierał, uciekli przepraszając. Poprosiłem gapiów którzy się zebrali, żeby przynieśli jakiś śpiwór żeby go okryć, bo zaczął się trząść z osłabienia organizmu powodowanego bólem.
Śpiwór się znalazł w sekundę. Został nim okryty i patrol się zjawił.
Tu piekielna pani z patrolu nakrzyczała na mnie że pierwsza pomoc jest najważniejsza i że nie usztywniłem mu tej nogi...
Wiec wytłumaczyłem jej żer jak bym mu ruszył tą nogę to albo bym pogorszył jego stan albo by mnie po prostu zagryzł z bólu. Ale jej było mało i dalej swoje.
Więc skoro mówiła ze pierwsza pomoc jest najważniejsza, to powiedziałem żeby mu jej udzieliła bo chłop naprawdę cierpi. Wiec wyciągnęła notes i zadała mu zylion pytań, na które pod koniec już miał dosyć odpowiadać i wydarł się żeby coś mu zrobili aby go przestało boleć. Przyjechała w tym momencie quadowa karetka i profesjonalnie podeszli, zrobili ze mną wstępne rozpoznanie sytuacji i pomogłem z paroma ludźmi im wsadzić go do transportera, jako ze koleś ważył około 130 kg.
Zawieźli go do wioski medycznej, dostał zastrzyk i opancerzyli mu nogę w usztywnienie i kazali jechać do domu. Zjawił się u mnie potem z płynną zapłatą za to że mu pomogłem, gdy ogólna znieczulica w tym miejscu akurat niespotykana, miała szanse przebicia... Pogadaliśmy i pokuśtykał na pociąg do siebie.
Więc mam prośbe aby nikt nie był obojętny i si czasem zainteresował, może akurat będzie w stanie pomoc komuś i uczynić go szczęśliwszym, bądź przywrócić tej osobie wiarę w ludzi...


Źródło: https://kswonline.pl/

kswonline woodstock ksw stream ppv

Pobierz ten tekst w formie obrazka
29 sierpnia 2018, 12:19 przez kswPPV (PW) | Skomentuj | było | Do ulubionych
Głosów
0
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
0
poczekalnia
Miałem konto na Tinderze. Szukałem tam znajomości, miłości, przez długi czas nieskutecznie, pomijając ofertę jednej kobiety wraz z cennikiem.
W
końcu odpisała jedna dziewczyna która mi się spodobała od samego początku. Zbajerowałem ją chyba tylko i wyłącznie na zdjęcia psa :p
Pisaliśmy ze sobą około tygodnia, stwierdziliśmy że musimy się spotkać. Pojechałem do Niej z psem pociągiem - patrząc na datę, to musiało się udać, to były walentynki ;) spędziliśmy cudownie kilka godzin, na żywo okazała się ładniejsza i jeszcze bardziej ciekawa.
Za dwa dni, minie pół roku od pierwszego spotkania a ja jestem najszczęśliwszym facetem na świecie. Mam wyjątkową dziewczynę z którą mamy wspólne pasje, zainteresowania. Która mnie docenia, wspiera, sprawia że czuję się kimś wyjątkowym.
Do tej pory miałem problemy z takimi relacjami - gdy tylko coś zaczynało się układać, ja panikowałem bo czułem się niekomfortowo. A tutaj? W żartach rozmawialiśmy o przyszłości - ja nie panikowałem. Ja nie mogę się tego po prostu doczekać! To jest ta jedyna ;)
Bardzo Ci dziękuję za to co ciągle dla mnie robisz, jak mnie traktujesz, jak mnie wspierasz, szczególnie jak teraz latam między lekarzami... Dziękuję Ci za wszystko <3

Pobierz ten tekst w formie obrazka
12 sierpnia 2018, 18:03 przez Majkel (PW) | Skomentuj | było | Do ulubionych
Głosów
0
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
0
poczekalnia
:) Chcialem tu dodac cos co niektórzy określą mianem "wazeliny". Nie dbam o to. Nawet mam to w tzw 4 literach. Pewnie nie przejdzie przez moda...ale co mi tam:)

Jakis czas temu( lata) poznalem online Goscia. Przez Duże G.
Sam niepelnosprawny, z duzą ulomnoscia. I zawsze gadal o innych. Nie o sobie ale ze inni potrzebują, że on sobie radzi - bo radzi. Nigdy nie zciemnił nic- pisał jak jest. Czasem dał tyłka, często pomógł- na ile mozna z wózka inwalidzkiego i z Passatem kombi.Pomagał i pomaga.Ciągle- innym. Przywrocił mi wiare ze niepelnosprawny to nie ten co sie domaga ciagle i "ze mu sie nalezy" - to także ten co robi coś dla innych "kundli na drodze zycia". Ma wpaniala rodzine ktora go wspiera ale nie spoczywa na laurach ze jest JEMU dobrze- walczy za innych.
Dzieki "stary" mimo ze nie gadamy i ze szanujesz milczenie.
Dzieki.Badz jaki jestes póki ci sił starczy. A na kolejki i makiety juz patrze inaczej:)))) A u mnie wszystko idzie ku lepszemu - moze sie spotkamy niebawem - Charakterku:)

Pobierz ten tekst w formie obrazka
Głosów
36
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
36

1