Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Logowanie
X  
Login:
Hasło:
 
  Nie masz konta? Zarejestruj się
Zapomniałeś hasła? Odzyskaj hasło
Nie dostałeś linku aktywacyjnego? Wyślij go ponownie
 
Profil użytkownika

goHa85

Zamieszcza historie od: 29 stycznia 2012 - 17:50
Ostatnio: 30 stycznia 2012 - 12:18
  • Historii na głównej: 1 z 1
  • Punktów za historie: 68
  • Komentarzy: 0
  • Punktów za komentarze: 0
 
Historia z czasów gdy byłam młoda i głupia. Swego czasu miałam fazę jeżdżenia na koncerty, które się odbywały na płd - wsch Polski. Zaliczyłam ich około 10.
Na jednym - bardzo inteligentnie - umówiłam się z gościem znanym tylko z netu. Miał mnie podwieźć do Rzeszowa, ponad 10 km od miejsca gdzie byłam, zaraz po koncercie, bo miałam tam nocleg. Przed koncertem - nie mogę się dodzwonić, po - również. Jestem w jednej wielkiej dziurze, zaczęła się już ostrzejsza impreza, a ja sama, biedna (niepełnoletnia), bez perspektyw na przetrwanie nocy. Łapanie stopa wśród wyjeżdżających zakończyło się ochrzanem od ochroniarza...

Raz kozie śmierć. Wyczaiłam 2 chłopaków na parkingu, najbardziej chyba trzeźwych i zapytałam, czy mnie nie podwiozą na najbliższy przystanek (ponad 5 km), gdzie za jakieś 15 minut mam ostatni autobus. Jeden się ulotnił, wraca z 2 kolegów i wszyscy wsiadamy do auta. Byłam głupia - powtarzam - więcej szczęścia niż rozumu. Rozmowa była przednia, obiecałam przesłać pocztówki od siebie, czego PRZEPRASZAM, że nie zrobiłam, ale zdążyłam dosłownie minutę przed autobusem. DZIĘKUJĘ PANOWIE, bo bez Was nie wiem jakby moja głupota się skończyła.

Pobierz ten tekst w formie obrazka
29 stycznia 2012 - 18:02 przez goHa85 (PW) | Skomentuj (0) | Do ulubionych
Głosów
68
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
68

1