Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

Obiwankasobi

Zamieszcza historie od: 17 maja 2016 - 15:53
Ostatnio: 20 kwietnia 2017 - 16:18
  • Historii na głównej: 3 z 3
  • Punktów za historie: 15
  • Komentarzy: 2
  • Punktów za komentarze: 0
 
Jechałam ostatnio pociągiem do szkoły na 10 lekcji, i, niestety, miałam przy sobie tylko 6.50, by kupić coś do jedzenia. W związku z tym, nie kupowałam niczego w pobliskiej Żabce, czekając, aż porządnie zgłodnieję. Gdy więc przyjechałam na swoją stację, byłam naprawdę głodna, a wiedziałam, że w domu najprawdopodobniej nie będzie nic ugotowanego. Poszłam zatem do ,,DeguStacji", mini-restauracji na mojej stacji kolejowej i mój wzrok natychmiast przykuło duże, pożywnie wyglądające ciasto. Niestety, za osiem złotych... Rzucam więc ostatnie spojrzenie na mój niedoszły posiłek, zastanawiając się, czy wytrzymam do wieczoru, kiedy mama wróci z zakupami, a wtedy pani zapytała, czy coś mi podać. Powiedziałam, że nic, bo nie mam wystarczająco pieniędzy, na co pani... sprzedała mi ciastko za 6.50, zamiast osiem złotych.

DeguStacja Głód Pieniądze

Pobierz ten tekst w formie obrazka
20 kwietnia 2017, 16:18 przez Obiwankasobi (PW) | Skomentuj (1) | Do ulubionych
Głosów
0
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
0
Tydzień temu, przyjechałam na dworzec wcześniejszym pociągiem i miałam godzinę do zajęć szkolnych. Postanowiłam więc zaczekać na dworcu i porysować. Wyciągnęłam więc blok, który zawsze noszę ze sobą, a także długopis, po czym przystąpiłam do rysowania. Po kilku minutach, zauważyłam, że dwaj strażnicy przyglądają się mojej pracy.
- Bardzo pięknie pani rysuje - powiedział jeden z nich.
- Naprawdę ma Pani talent - dodał drugi, po czym odeszli.
Dziękuję. Naprawdę zapewniliście mi dobry humor na resztę dnia.

dworzec straż

Pobierz ten tekst w formie obrazka
17 października 2016, 19:25 przez Obiwankasobi (PW) | Skomentuj | Do ulubionych
Głosów
0
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
0
To, co opiszę, to niby mała rzecz, ale, jak dla mnie, była bardzo miła. Od kilku lat uczę się gry na pianinie, i postanowiono mnie wysłać na koncert. W związku z tym, nauczycielka kazała mi przyjść na dodatkową lekcję w poniedziałek na 13:30 (później nie miała czasu), by doszlifować utwór. Tak sie składało, że tego samego dnia, na ostatniej lekcji w szkole miałam religię. Gdybym na nią poszła, nie zdążyłabym już na pianino, a wiedziałam, że pani poświęca dla mnie swój prywatny czas, choć wcale nie musi tego robić. Więc zaczęłam krążyć po korytarzu, zastanawiając się, czy ,,zarobić" nieobecność i nie mieć nagrody za stuprocentową frekwencję, czy ryzykować przegranie konkursu. Musiałam mieć dosyć markotną minę, bo, gdy natknęłam się na księdza katechetę, on mnie zapytał, co się stało. Gdy opowiedziałam mu o swoim problemie, ksiądz kazał mi iść na dodatkową lekcję, i na ,,domiar dobrego", wpisał mi obecność.

P.S. Na lekcji okazało się, że jeden fragment grałam zbyt głośno. Po skorygowaniu tego, wygrałam konkurs.

ksiądz; szkoła; zwolnienie

Pobierz ten tekst w formie obrazka
17 maja 2016, 16:08 przez Obiwankasobi (PW) | Skomentuj (2) | Do ulubionych
Głosów
15
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
15

1