Profil użytkownika
Michaelowa
| Zamieszcza historie od: | 18 lutego 2012 - 17:54 |
| Ostatnio: | 29 kwietnia 2012 - 16:54 |
- Historii na głównej: 1 z 1
- Punktów za historie: 76
- Komentarzy: 0
- Punktów za komentarze: 0
Witam. Ta historia będzie o miłości, o tegorocznych walentynkach.
Mam chłopaka 170 km od mojego rodzinnego miasta. Poznaliśmy się przez internet. Widzieliśmy się raz, 7 stycznia. Dowiedziałam się od chłopaka, że na walentynki dostanę dwa prezenty. Jeden duży, a drugi mały. Dodał, że wyśle dwa osobno, bo jeden jest zbyt duży i nie zmieści się do paczki. Pomyślałam od razu, że musiał bardzo się wykosztować, skoro ten prezent jest naprawdę duży.
13 lutego dostałam paczkę, dość sporą a w niej kilka prezentów. Pomyślałam, że to ten duży prezent, skoro koperta była duża. Dowiedziałam się jednak, że jest to MAŁY prezent. Przeraziłam się wizją tego dużego.
Jak się okazało, nie miałam czego się bać. Na przerwie przed ostatnią lekcją dzwoni do mnie chłopak i wypytuje się o moją szkołę, a głownie chciał dowiedzieć się o tym, jakim wyjściem wychodzę, bo z tego co widział w internecie, na mapce, są dwa wyjścia (Rzeczywiście są.) Ja niczego nie świadoma powiedziałam mu, że głównym, ponieważ jest zima i boisko jest zamknięte, by przejść bocznym wyjściem. Na tym nasza rozmowa się skończyła.
Będąc w szatni i ubierając kurtkę, zobaczyłam jak dzwoni do mnie, lecz nie zdążyłam odebrać bo miałam wyciszony telefon. Proszę sobie wyobrazić sytuację: Trzymam telefon by do niego oddzwonić, byłam już w drzwiach szkoły, gdy nagle słyszę znajomy głos w moja stronę: " Miałaś zamiar dzisiaj wychodzić z tej szkoły?" I zobaczyłam jego, czekającego przed szkołą. Moje szczęście nie miało końca, nie mogłam uwierzyć w to że on tam stoi.
Nie muszę pisać że resztę dnia spędziliśmy bardzo miło.
Mam chłopaka 170 km od mojego rodzinnego miasta. Poznaliśmy się przez internet. Widzieliśmy się raz, 7 stycznia. Dowiedziałam się od chłopaka, że na walentynki dostanę dwa prezenty. Jeden duży, a drugi mały. Dodał, że wyśle dwa osobno, bo jeden jest zbyt duży i nie zmieści się do paczki. Pomyślałam od razu, że musiał bardzo się wykosztować, skoro ten prezent jest naprawdę duży.
13 lutego dostałam paczkę, dość sporą a w niej kilka prezentów. Pomyślałam, że to ten duży prezent, skoro koperta była duża. Dowiedziałam się jednak, że jest to MAŁY prezent. Przeraziłam się wizją tego dużego.
Jak się okazało, nie miałam czego się bać. Na przerwie przed ostatnią lekcją dzwoni do mnie chłopak i wypytuje się o moją szkołę, a głownie chciał dowiedzieć się o tym, jakim wyjściem wychodzę, bo z tego co widział w internecie, na mapce, są dwa wyjścia (Rzeczywiście są.) Ja niczego nie świadoma powiedziałam mu, że głównym, ponieważ jest zima i boisko jest zamknięte, by przejść bocznym wyjściem. Na tym nasza rozmowa się skończyła.
Będąc w szatni i ubierając kurtkę, zobaczyłam jak dzwoni do mnie, lecz nie zdążyłam odebrać bo miałam wyciszony telefon. Proszę sobie wyobrazić sytuację: Trzymam telefon by do niego oddzwonić, byłam już w drzwiach szkoły, gdy nagle słyszę znajomy głos w moja stronę: " Miałaś zamiar dzisiaj wychodzić z tej szkoły?" I zobaczyłam jego, czekającego przed szkołą. Moje szczęście nie miało końca, nie mogłam uwierzyć w to że on tam stoi.
Nie muszę pisać że resztę dnia spędziliśmy bardzo miło.
miłość
1
« poprzednia 1 następna »
