Momencik, trwa przetwarzanie danych   loading-animation
Profil użytkownika

KoparkaApokalipsy

Zamieszcza historie od: 2 stycznia 2012 - 16:03
Ostatnio: 1 stycznia 2014 - 23:26
  • Historii na głównej: 5 z 5
  • Punktów za historie: 402
  • Komentarzy: 1
  • Punktów za komentarze: 1
 
Planowałam wyprzedzić sporą ciężarówkę na drodze dwupasmowej i dwujezdniowej. Mając (jak sądziłam) mnóstwo miejsca zamigałam, zmieniłam pas... i w tym momencie ciężarówka zajechała mi drogę.

Kilkaset metrów później przekonałam się, dlaczego. Musiałam przeoczyć znaki, bo nie wiedziałam, że po zwężeniu droga dwujezdniowa stawała się zwykłą, z jednym pasem ruchu w każdą stronę. Lewy pas, którym zamierzałam jechać, celował prosto w pas ruchu w przeciwną stronę za zwężeniem. Gdyby nie ciężarówka, wyjechałabym "na czołówkę" z ludźmi jadącymi 80-90 kmh, sama jadąc około 110 bez możliwości zjazdu na swój pas (prawdopodobnie nie udałoby mi się skończyć manewru wyprzedzania i po prawej stronie miałabym naczepę ciężarówki).

Gratuluję temu panu refleksu i domyślności. Gdyby nie zauważył mojego manewru albo go zignorował, moja matka i ja już byśmy nie żyły.

słowacja wypadek kierowca

Pobierz ten tekst w formie obrazka
5 listopada 2012, 15:36 przez KoparkaApokalipsy (PW) | Skomentuj | Do ulubionych
Głosów
68
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
68
Pojechałyśmy kiedyś z mamą własnym samochodem na długie wakacje. Tata przed wyjazdem upomniał nas, by co jakiś czas sprawdzać ciśnienie w oponach.

Miałam prawo jazdy od niedawna i nie byłam jeszcze zaznajomiona ze wszystkimi tajnikami utrzymania samochodu, mama z kolei o motoryzacji wie tylko tyle, że czerwone samochody są ładniejsze od zielonych.

Z duszą na ramieniu podjechałam na stację benzynową i spytałam, czy jest kompresor. Wesoły dziadek za kontuarem odpowiedział, że jak najbardziej. Spytałam więc, jak się sprawdza ciśnienie w kołach.
"Tak, że jego się prosi" odpowiedział, wskazując na swojego pomocnika.

Bardzo miły chłopak dopompował wszystkie koła, a dziadek pożegnał nas z uśmiechem. Wszystko to bez cienia śmiechu czy lekceważenia dla kobiet, które nie potrafią same skorzystać z kompresora.

Stacja benzynowa

Pobierz ten tekst w formie obrazka
12 kwietnia 2012, 13:26 przez KoparkaApokalipsy (PW) | Skomentuj | Do ulubionych
Głosów
69
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
69
W Krakowie jest taka kawiarnio-księgarnio-czytelnia; miejsce, gdzie można usiąść na kanapie, poczytać jedną z wielu wystawionych na stylowych regałach książek a jeśli się nam spodoba, kupić lub zamówić nowy egzemplarz.

Czytałam tam kiedyś bardzo interesującą książkę, jednak czas mnie gonił, a nie było mnie stać na kupno. Spytałam jednego z obsługujących, czy istnieje możliwość skserowania wybranego rozdziału. Zgodził się, choć po jego odpowiedzi poznałam, że język polski nie był jego ojczystym i zastanawiałam się, czy dobrze mnie zrozumiał.

Pan zniknął gdzieś z książką, wrócił po dobrych 15 minutach. Podał mi kwotę, jaką należało zapłacić - niestety, nie miałam drobnych. Wziął więc banknot, znikł i wrócił po kolejnych 15 minutach.

Jak się później okazało, w tej księgarni nie ma ksero. Domyśliłam się, ten pan poszedł do punktu ksero znajdującego się kilka ulic dalej... dwa razy. Raz, by skserować mój rozdział, a drugi raz, by zapłacić i przynieść mi z powrotem resztę.

Było mi potwornie głupio bo nigdy nie prosiłabym nikogo o coś takiego. Myślałam, że dla niego będzie to kwestią uruchomienia machiny w miejscu pracy i przerzucenia kilku kartek... Niemniej jednak jestem bardzo wdzięczna.

Krk

Pobierz ten tekst w formie obrazka
12 kwietnia 2012, 13:20 przez KoparkaApokalipsy (PW) | Skomentuj | Do ulubionych
Głosów
120
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
120
W czasie powrotu z wakacji mijając późną nocą Bratysławę jakimś cudem zjechaliśmy z obwodnicy i wylądowaliśmy właściwie w centrum miasta. Była 3 w nocy, w okół żywego ducha. Na szczęście w zaparkowanej taksówce drzemał kierowca. Spytaliśmy go o drogę, pan tłumaczył nam kilka razy, niemniej jednak rozmowa w języku ogólnosłowiańskim nie wystarczyła, by dokładnie wytłumaczyć całą trasę.
Pan odpalił taksówkę, kazał nam jechać za nim i przeprowadził nas przez całe miasto aż do zjazdu na obwodnicę.

Bratysławski taksówkarz

Pobierz ten tekst w formie obrazka
12 kwietnia 2012, 12:56 przez KoparkaApokalipsy (PW) | Skomentuj | Do ulubionych
Głosów
61
(w tym negatywnych:
0
)
plus Wspaniałe
61
Fajnie jest mieć w domu faceta. Zasługi naszych (mnie i mojej połówki) współlokatorów wymienię w punktach, aby było krócej.

-
Jeden z nich zrobił z nami swoim samochodem 2 kursy do hipermarketu odległego o jakieś 10 minut jazdy oraz 1 do IKEI znajdującej się na drugim końcu miasta, gdzie kupowałyśmy wyposażenie swojego pokoju. Nie chciał przyjąć nawet zrzutki na benzynę, bo "kupiłyśmy też wspólne meble do mieszkania". Tym "wspólnym meblem" była maleńka półeczka na buty, kosztująca tyle co dwa dobre piwa.
- W dzień po naszym przyjeździe do 3.30 nad ranem pomagali nam skręcać nowe meble, a właściwie skręcali je za nas, podczas gdy my (jako płeć piękna, lecz słaba) czytałyśmy instrukcję montażu.
- Przy skręcaniu w.w. mebli okazało się, że brakuje odpowiedniego śrubokrętu. Zapakowali nas w samochód i do supermarketu (o 23.00). Niestety, w supermarkecie mieli tylko super-wypaśny zestaw turbośrubokrętów, na który po prostu nie było nas stać. Kolega stwierdził, że w takim razie kupi je dla siebie i nam pożyczy.
Chwała im!

współlokatorzy

Pobierz ten tekst w formie obrazka
2 stycznia 2012, 16:11 przez KoparkaApokalipsy (PW) | Skomentuj (2) | Do ulubionych
Głosów
124
(w tym negatywnych:
20
)
plus Wspaniałe
104

1